Pomogliśmy już tysiącom ludzi rozwiązać ich prawne problemy. Obecnie moim „zawodem” jest pomaganie ludziom i z tego żyję. Większość klientów jest świadoma, że wiedza kosztuje i że po drugiej stronie monitora żywi ludzie – nie automaty – ciężko pracują i chcą zarobić na utrzymanie swoich rodzin. Potrafią to docenić i wysyłają sympatyczne opinie.
Czasem jednak zdarza się, że tzw. klient awanturujący się ma do nas pretensje, iż pobieramy opłatę za profesjonalnie udzieloną poradę lub przygotowanie pisma.
Przecież wszystko co w internecie powinno być za darmo i jakim prawem wyceniamy daną sprawę.
To moja ulubiona wypowiedź:
Miało być darmowa porada, kur… wszędzie tylko kasa, tylko skąd ją brać przy takich zarobkach?
Ciężko mi czasami zrozumieć ludzi, którzy żalą się, że nie mają pieniędzy, i do tego mają do nas pretensje (bo marnie zarabiają), chcąc tym samym, aby inni też marnie zarabiali albo wcale nie zarabiali.
Zastanawiam się, czy dzieje się tak tylko w Polsce, czy może w innych krajach ludzie też myślą, że to, co w internecie, to powinno być za darmo. U nas takie podejście zaczyna się powoli zmieniać, ale idzie to strasznie ospale.
Jeszcze jeden przypadek sprawy wycenionej na kilkadziesiąt złotych:
Pytam o prostą rzecz. Każdy prawnik ma to w małym palcu i nie powinien naciągać ludzi na duże koszta. Dobry prawnik poświeci na odpowiedź 10 minut. To jest wykorzystywanie sytuacji.
Załóżmy, że była to sprawa, na którą faktycznie prawnik poświęciłby 10 minut. Ale przecież wcześniej uczył się kilkanaście lat, w tym klika lat poświęcił na ciężkie studia. Czy zatem wiedza nie powinna kosztować? Jeśli sprawa była oczywista, to dlaczego klient sam nie znalazł odpowiedzi?
Za uczciwą pracę należy się godziwa płaca – tak mnie wychowali rodzice i takie zasady stosuję.
Pozdrawiam, Mirek Kielar – serwis www.ePorady24.pl