Anonimowość w sieci się przydaje.
Jestem pewny, że dużo ludzi wstydzi się pójść do prawnika. Z różnych powodów. Czasami jest to jazda po pijanemu, a delikwent jest człowiekiem „na stanowisku” i nie chce, aby od razu wszyscy wiedzieli, co mu się przytrafiło. Tymczasem w małej miejscowości, gdzie jest tylko jedna mała kancelaria, wiadomości rozchodzą się szybko. Wszyscy wiedzą, kto chce wziąć rozwód, separację, mimo że prawnika obowiązuje tajemnica.